Inscenizacja Walk Żołnierzy Grupy Kampinos

      Bitwa pod Pociechą

 SONY DSC            Dzisiejsza Puszcza Kampinoska to zielone płuca Warszawy, ostoja zwierzyny, park narodowy. Nie zawsze jednak tak było.  Historia Puszczy Kampinoskiej to historia wojen i powstań, schronienie dla żołnierzy i powstańców, a także miejsce bytowania ludzi którzy tu żyli i pracowali od pokoleń.

Przed wojną życie na tych terenach nie było łatwe. Słabej jakości gleby nie gwarantowały urodzaju, a surowe puszczańskie warunki zmuszały do ciężkiej pracy. Nie dziwi więc fakt, że wsie były tu małe i ubogie, a ich mieszkańcy dobrze się znali.

Lato 1939 roku było suche i upalne. Puszczańskie bagna wyschły, a piaszczyste drogi stały się trudniejsze do przebycia niż zwykle. 1 września wybuchła wielka wojna, puszcza po raz kolejny stała się teatrem działań wojennych. Polscy żołnierze toczyli tu zacięte walki, ranni, wycieńczeni  przebijali się do stolicy by tam stoczyć swoja ostatnią bitwę. Wielu z nich spoczęło tu na zawsze, o czym świadczą tak liczne cmentarze wojenne.SONY DSC

Konspiracja na terenie Puszczy Kampinoskiej rozpoczęła się zaraz po klęsce Kampanii Wrześniowej. Po klęsce września w puszczy można było znaleźć spore ilości broni, którą mieszkańcy puszczańskich wsi zbierali i ukrywali z myślą o przyszłej walce. Wkrótce też zaczęto tworzyć struktury podziemnej armii. Następnie pod osłoną puszczy organizowano szkolenia z taktyki, a nawet posługiwania się bronią. Potem przyszła kolej na pierwsze akcje dywersyjne, niszczenie niemieckich posterunków, likwidację donosicieli.

W 1942 sprecyzowane zostały zadania dla regularnych już tutejszych oddziałów VIII rejonu (Łęgów - Młociny) |Obwodu Obroża – atak na Lotnisko Bielańskie, oraz osłona Warszawy od strony południowo-zachodniej. W przededniu wybuchu Powstania Warszawskiego do puszczy przybyły oddziały zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego, pod dowództwem cichociemnego por. Adolfa Pilcha „Góra – Dolina”. Niemal tysięczny oddział przebył 500 kilometrową drogę przez tereny okupowane, i stał się trzonem bojowym połączonych sił nazwanych „Grupą Kampinos”. Kiedy wybiła godzina „W” oddziały VIII rejonu niemal co dzień toczyły walki na terenie Puszczy Kampinoskiej. W jej sercu powstał obóz warowny obejmujący kilka miejscowości, zwany Niepodległa Rzeczpospolita Kampinoska. Po latach okupacji znów można było poczuć wolność. Puszczańskie oddziały toczyły walki z okupantem zadając mu dotkliwe straty. Liczebność partyzantów rosła z dnia na dzień, gdyż wiele rozbitych oddziałów szukało schronienia w puszczy. Wkrótce stan osobowy zbliżył się do 3000 żołnierzy i 700 koni. Była to pokaźna siła. Niemcy nie mieli już wstępu do lasu.

SONY DSC    Miejscowość Pociecha była strategicznym punktem gdyż tu krzyżowały się drogi wiodące przez puszczę. Żołnierze Grupy Kampinos utrzymywali tu swoją placówkę której zadaniem było ryglowanie leśnych dróg. Dochodziło tu do regularnych walk, Niemcy wielokrotnie przeprowadzali natarcie na partyzanckie stanowiska, które ostrzeliwali także ogniem z dział i moździerzy.

W połowie września 1944 roku walki pod Pociecha przybrały na sile, ataki przeprowadzane były ze wszystkich możliwych kierunków, stąd zapadła decyzja o zaminowaniu drogi od strony Palmir.
Rankiem dnia 15 września na placówkę pod Pociechą przybył pluton saperów którego zadaniem było założenie min. Saperzy przystąpili do minowania drogi. Ich prace ubezpieczała grupa strzelców, a dalej na drodze dwóch żołnierzy zostało wysłanych jako czujka. Wkrótce od strony Palmir zaczęły dobiegać niepokojące odgłosy zbliżającej się kolumny wozów pancernych. Żołnierze na czujce nie mieli broni przeciwpancernej, jednak otworzyli ogień z broni ręcznej do pancernego samochodu który jechał na czele kolumny. Jego załoga początkowo niewiele robiła sobie z tej strzelaniny, jednak w pewnym momencie odpowiedziała ogniem. Grad kul posypał się w stronę żołnierzy, strzelec Walkiewicz osunął się na ziemię trafiony trzema kulami. Drugi zwiadowca pobiegł w stronę placówki zaalarmować pozostałych, jednak odgłosy strzelaniny zasygnalizowały wszystkim że wróg nadciąga.SONY DSC

Osłona saperów wkrótce dostrzegła zbliżające się pojazdy, rozpoczęła się ostra wymiana ognia, jednak wozy pancerne nieprzyjaciela wciąż parły na przód zmuszając osłonę saperów do cofania się.

Sytuacja stała się dramatyczna. Pozbawieni osłony saperzy znaleźli się na drodze pośród założonych min, które nie były jeszcze odbezpieczone. Rozsądek nakazywał wycofanie się, jednak wówczas niemieckie pojazdy przedarły by się do stanowisk partyzantów pod Pociechą, które mogły by nie wytrzymać natarcia. Żołnierski obowiązek wziął górę, saperzy pod lawinowym ogniem rozpoczęli odbezpieczanie min. Jeden z nich plut. „Jastrząb” trafiony pociskiem z działka samochodu pancernego został odrzucony wprost na odbezpieczoną minę, w wyniku eksplozji jego ciało zostało rozerwane. Drugiego z saperów sierż. „Walkę” również dosięgnęła niemiecka kula. Mimo to pozostali saperzy sprawnie odbezpieczyli założone miny. Niemiecka kolumna wozów pancernych wciąż parła naprzód, pod ciężkim już ostrzałem żołnierzy „Grupy Kampinos”. Niemcy najwyraźniej zignorowali fakt obecności saperów na drodze, ale partyzanci wiedzieliSONY DSC dokładnie że za chwile sprawy przybiorą całkiem inny obrót. Wkrótce nastąpiła silna eksplozja, niemiecki samochód pancerny podskoczył poderwany wybuchem a jego działko umilkło. Pozostałe pojazdy zatrzymały się. Co prawda nadal prowadzono z nich silny ostrzał, jednak stało się jasne że dalej już posuwać się nie odważą. Wkrótce drugi niemiecki pojazd spowiły kłęby dymu, a pozostałe zaczęły się wycofywać i wkrótce zniknęły za zakrętem drogi. Strzelanina ustała. I tym razem Niemcy ponieśli sromotną klęskę. Po zakończonej walce partyzanci zdemontowali uzbrojenie ze zniszczonego samochodu pancernego, zabrali poległych kolegów i udali się na swoje pozycje. Dzielni saperzy  otrzymali pochwałę za żołnierską postawę.

 Grupa Kampinos została rozbita w bitwie pod Jaktorowem 29 września 1944 roku, jednak swoje zadanie powstańcze wykonała, skutecznie osłaniając Warszawę od północy i wspierając ją zbrojnie. Część partyzantów wyrwała się z okrążenia i walczyła na terenie Gór Świętokrzyskich do stycznia 1945 roku.. Część wróciła do konspiracji, Ok. 100 partyzantów pozostało w Puszczy Kampinoskiej, gdzie dzięki pomocy leśników udało im się przetrwać do stycznia 1945 roku. Grupa Kampinos jako jedyna regularna formacja Armii Krajowej nigdy nie złożyła broni i walczySONY DSCła do końca.

Dziś po tamtych czasach pozostały jedynie tablice pamiątkowe, cmentarze i pojedyncze mogiły, na których coraz rzadziej palą się znicze. Pamięć ludzka umiera wraz z tymi, którzy pamiętają tamte dni. Miejsca pól bitewnych porósł młody las...

Niech pamięć o żołnierzach z puszczy nigdy nie zginie. Wielu z nich oddało życie w walce o wolność. Po niektórych z nich nie zachowały się żadne zdjęcia, nie znane są nawet miejsca ich pochówku, żyją jedynie w pamięci kolegów którzy przeżyli.

Marcin Biegas

Prezes Środowiska Grupy Kampinos ŚZŻAK